Ziarno raz zasiane kiełkuje...

czerwca 07, 2023

Ziarno raz zasiane kiełkuje...




Ziarno raz zasiane kiełkuje...
Gertrude Jekyll 

Mamo, wszystkie moje pasje to Twoja wina! - usłyszałam od nastoletniej córki. I jak się nad tym chwilę zastanowić, to jest w tym ziarnko prawdy, żeby nie powiedzieć ziarno. 😀
Skłoniło mnie to do refleksji nad korzeniami mojej pasji do ogrodnictwa. 

Z bardzo wczesnego dzieciństwa pamiętam zapach pomidorów zrywanych prosto z krzaka w przydomowym ogródku babci Zosi oraz białe i różowe dzwonki wilca porastającego siatkę przy piaskownicy na podwórku.

Na 3 - arową działkę rodzinną jeździłam z rodzicami jak za karę. ....Rówieśnicy bawili się beztrosko na trzepaku a ja musiałam zbierać w upale truskawki, agrest, porzeczki, ogórki a jak akurat nie było nic do zbierania to zawsze było coś do plewienia - kurz, pot i łzy. A jakby tego było mało, to po powrocie do domu trzeba było te nieprzebrane bogactwa ziemi jeszcze obrobić. Obrać, wymyć, zetrzeć, pokroić... Koszmar! Więc zarzekałam się, nigdy w życiu!!!
Trochę wody upłynęło.
Wyszłam za mąż, kupiliśmy działkę. Wybudowaliśmy dom. Plan na ogród był prosty- żadnych warzyw tylko rośliny ozdobne. Najlepiej krzewy. Żadnych kwiatków. Siania, pikowania, przerywania itp. 
Minęło czasu mało wiele...
Pojawiły się dzieci a z nimi najpierw skromne dwie grządki ze zdrowymi, ekologicznymi warzywami, potem kolejne A dalej szło już szybko : kolejne grządki, inspekt, jedna szklarnia, druga szklarnia.... A jak warzywnik to i przetwory...
Część ozdobna ogrodu, też ulega ciągłym przemianom.  Jak grzyby po deszczu pojawiają się, a jakże, kolejne rabaty ozdobne. A te już istniejące, z krzewami, rozrastają się i wypełniają kwitnącymi bylinami, a nawet roślinami jednorocznymi!
Ale na tym nie koniec! Od marca do mają, o zgrozo, parapety w domu uginają się pod ciężarem własnych rozzsad pomidorów, dyni cukinii, bakłażanów papryk i co mi tam tam jeszcze do głowy i ręki wpadnie😃. Niemały udział w tym szaleństwie ma nastoletnia córka, zwariowana na punkcie uprawy własnych ekologicznych warzyw i sezonowego odżywiania sìę ( ciekawe skąd to u niej 😉)
A wydawać by się mogło, że rodzice skutecznie  zniechęcili mnie do ogrodnictwa A warzywnictwa w szczególności. 😁

Na zakończenie kilka kadrów z warzywnika...




kwitnący szczypior (prawda, że wygląda elegancko?)


tutaj niedojrzałe jeszcze owoce borówki amerykańskiej


chmielowe szyszki na aronii


pojawił się nawet ... krasnal!😂


a tutaj strefa robocza z  małą szklarnią i kompostownikiem


I wiecie co Wam powiem? Bardzo lubię ten mój warzywnik.





 

"Down to earth". Monty Don

maja 19, 2023

"Down to earth". Monty Don


Książkę otrzymałam w prezencie od córek. które doskonale znają moją słabość do Montiego Dona i jego programu ogrodniczego Gardeners World. 😁 Książka nie jest może wielkich rozmiarów, ale mimo to jest prawdziwą skarbnicą wiedzy. Otwiera oczy i zmysły. Dla mnie rewelacja. Ale do sedna.



Jak sam pisze o sobie - nie jest ogrodnikiem z wykształcenia, a jego książka nie jest podręcznikiem ogrodnictwa. Monty dzieli się z nami ogromną wiedzą praktyczną wynikającą z własnego, ponad 50-letniego doświadczenia oraz pasji. Przekonuje, że ogrodnictwo może być kluczem do dobrego życia.


Z równie niezwykłą pasją co o sukcesach, Monty opowiada o swoich porażkach. Bo jak twierdzi, nie można przejść przez życie bez popełniania błędów. Sztuką jest jednak nie popełniać tego samego błędu dwa razy. Dlatego tak ważne zarówno w życiu jak i w ogrodnictwie są uważność oraz umiejętność wyciągania właściwych wniosków. 

Monty przekonuje, że uniwersalne rozwiązania dobre dla każdego ogrodu nie istnieją. Każdy ogród jest inny. A także zmienia się w wraz z upływem czasu. Dlatego zamiast udzielać gotowych odpowiedzi, uczy raczej jak stawiać właściwe pytania, gdyż to one pozwalają odnaleźć właściwe rozwiązania. Kluczowa w życiu każdego ogrodnika jest umiejętność wnikliwej obserwacji oraz współpraca i działanie z, a nie przeciw naturze. 


Nie znaczy to jednak, że książka nie zawiera praktycznych informacji. Wręcz przeciwnie. Znajdziemy w niej wiele cennych wskazówek - od stworzenia dobrego projektu (wybór stylu, roślin, czy zaprojektowanie małej architektury), poprzez tajniki uprawy i pielęgnacji roślin (sadzenie, przycinanie, ochrona przed chorobami i szkodnikami a nawet plewienie) do uprawy własnych warzyw i owoców włącznie.  A wszystko w zgodzie z naturą i sobą samym. 🙂


Monty przekonuje, że tak jak nie ma dwojga identycznych ludzi, tak nie ma dwóch takich samych ogrodów. Każdy jest inny, niepowtarzalny. I taki  powinien być.

Najpiękniejsze ogrody powstają z miłości i pasji. Posiadają swój własny niepowtarzalny styl i charakter. Ogród to bardzo osobista przestrzeń, w której to my mamy czuć się dobrze. Dlatego korzystajmy z doświadczeń i pomysłów innych, kopiujmy, naśladujmy, ale twórzmy coś unikalnego. Nie zapominajmy przy tym, że nie jesteśmy sami na świecie, a wszystko co mamy zostało nam dane, więc dbajmy o ten kawałek ziemi jak o największy skarb.


Wspaniała książka zarówno dla początkujących jak też i dla doświadczonych ogrodników. Pozwala spojrzeć na ogrodnictwo z innej perspektywy. Napełnia  spokojem, dodaje pewności siebie i wiary w sukces. Przekonuje, że bycie ogrodnikiem to styl życia.


Obserwujmy, bądźmy czujni i nie bójmy się eksperymentować! A na pewno się uda!


Gorąco polecam! Szkoda tylko, że jak dotąd książka nie została przetłumaczona na język polski.🙁











Arboretum Wojsławice.

maja 15, 2023

Arboretum Wojsławice.

Majowy festiwal rododendronów.

Niepostrzeżenie nadszedł maj. Długo wyczekiwany, soczysty zielenią, pachnący bzami... Maj to także czas kwitnienia rododendronów i azali. A jak rododendrony to - dla mieszkańca Dolnego Śląska - Arboretum w Wojsławicach!  I chociaż ogród w ostatnich latach bardzo się zmienił i dzisiaj słynie nie tylko z "rododendronowego show", to w moim sercu i myślach zawsze już kojarzyć się będzie z tymi pięknymi krzewami. A w zasadzie  powinnam napisać z malowniczym lasem różaneczników w maju🙂  Zrozumie ten kto był w wojsławickim arboretum w tym pięknym i wyjątkowym momencie roku. Zresztą popatrzcie sami. 
















Ale w Arboretum w maju kwitną nie tylko rododendrony, choć one robią chyba największe wrażenie, ale również takie rarytasy jak np dawidia chińska (Davidia involucrata) ze swymi chusteczkowymi kwiatami


enkiant dzwonkowaty (Enkianthus campanulatus)


czy kielichowiec (Calycanthus)


Ale o tej porze roku zachwyca nawet zieleń




Gorąco polecam. Maj jeszcze trwa! 😀 A już w krótce kolejna odsłona i jakże odmienne oblicze wojsławickiego arboretum.






Ogród bylinowy Karla Foerstera. Bornim. Poczdam

lipca 18, 2017

Ogród bylinowy Karla Foerstera. Bornim. Poczdam


Tym razem zapraszam do ogrodu Karla Foerstera, wybitnego niemieckiego botanika. Na początek jednak kilka słów o samym Mistrzu. Foerster, zafascynowany rabatami angielskimi oraz ogrodami krajobrazowymi, zapragnął stworzyć ogród jak najbardziej naturalny i powiązany z otaczającą go przyrodą. Wprowadził do ogrodu dzikie byliny i trawy. Ponieważ klimat Niemiec różnił się od wyspiarskiego klimatu Anglii, osobiście zajął się hodowlą odpornych na mróz gatunków. Zawdzięczmy mu wiele odmian floksów, ostróżek, astrów, chryzantem i traw. Zajmował się także propagowaniem wiedzy o ogrodach i roślinach poprzez liczne publikacje, wykłady czy audycje radiowe. Niesamowicie nowatorskim jak na tamte czasy (początek dwudziestego wieku) pomysłem Karla było założenie obok domu szkółki roślin i ogrodów pokazowych. Aby umożliwić dostęp do ogrodów jak najszerszej rzeszy ludzi - wstęp do założenia był i jest do dziś bezpłatny (taka była wola Foerstera).
Właśnie do tego ogrodu dziś Was zapraszam...



Już przy wejściu witają nas przepiękne fioletowe czosnki (oczywiście jeżeli przyjedziemy tu podobnie jak ja - wiosną :-)  Tak naprawdę ta część założenia nazywana jest Herbstbeet czyli jesienne grządki. Dominują tu rośliny lata i jesieni - floksy, rudbekie, astry i trawy.




Następnie przechodzimy do bardziej cienistej części ogrodu, przypominającej raczej las (Steingarten). W cieniu wysokich drzew, wśród kamieni zachwycają drobne bodziszki, paprocie,


kwitnące na biało rodgersje o olbrzymich liściach,


czy orliki.


Dom zdaje się tonąć wśród zieleni...



Główną część i serce całego założenia stanowi położony w zagłębieniu Senkgarten czyli "zatopiony ogród". Centralnym jego punktem jest sadzawka otoczona bujną roślinnością, nad którą góruje klon palmowy.


Obrzeża sadzawki porastają żółte liliowce, 



rdest wężownika,


oraz funkie


i trawy np. Hakonechloa macra.


W sadzawce pluskają się żaby.


Dookoła rozchodzą się i meandrują wśród zieleni liczne alejki i  ścieżki.





Rozmieszczone w ogrodzie piękne ławki (zresztą też w stylu angielskim)...






umożliwiają podziwianie tego, co w ogrodzie najważniejsze a mianowicie pięknych krajobrazów, a może powinnam powiedzieć obrazów malowanych ręką Mistrza kochającego rośliny, a w szczególności byliny.












A gdy nacieszymy już oko lub jakaś roślina szczególnie przypadnie nam do gustu,  możemy oczywiście zrobić zakupy w miejscowej szkółce. Naprawdę jest z czego wybierać ;-)

Do zobaczenia.

Copyright © madzikowo , Blogger